Pokolenia na rynku pracy możemy sprawnie podzielić na cztery aktywne grupy. Pierwszą z nich są urodzeni przed końcem II wojny światowej tradycjonaliści, następnie mamy pokolenie
Dopiero gdy nauczyliśmy się przekazywać wiedzę z pokolenia na pokolenie, mogła powstać cywilizacja. Erst als wir gelernt hatten, Wissen von Generation zu Generation zu überliefern, war die Zivilisation möglich.
Kreatywność – ludzie z pokolenia Z są bardzo kreatywni i otwarci na innowacje. Potrafią myśleć poza schematami i proponować nowe, niekonwencjonalne rozwiązania. W pracy pokolenie Z najlepiej odnajduje się w różnorodnych zespołach i w otoczeniu ludzi o różnym pochodzeniu kulturowym, płci czy orientacji seksualnej.
R. Waśko pokolenie X datuje na osoby urodzone w latach 1965–19 80 6. Dora- stawiciele pokolenia Z są podłączeni do sieci przez całą dobę. Nie zależy im na .
Takie wartości przekazane z pokolenia na pokolenie mają możliwość się utrwalić oraz zapewnić ich odtworzenie przez generację Y czy Z w ich dorosłym życiu. Pokolenie X znaczną uwagę przywiązuje do tak zwanej turystyki sentymentalnej, mówiąc wprost – powrotu do korzeni, dzięki czemu mogą odwiedzać miejsca, które są im
Do często stosowanych w celach marketingowych należy podział społeczeństwa na sześć generacji (tab. 1) ze szczegółowym uwzględnieniem w sektorze usług turystycznych cech po- koleń X, Y, Z, jako grup o największej aktywności turystycznej. Pokolenie sprzed kryzysu gospodarczego lat 30. XX w. (the pre-depres- sion Generation) to
Europa zmaga się z akcjami Ostatniego Pokolenia. Oliver Pieper. 28.05.2023. Niemcy spierają się o obławy, Włosi nakładają drakońskie kary. A w Wielkiej Brytanii aktywiści klimatyczni sami
Pokolenie Z. Przedstawiciele pokolenia Z to osoby urodzone po 1995 roku. Jest to pokolenie, które niedawno weszło na rynek pracy. W internecie czują się jak ryba w wodzie. Nowe aplikacje i rozwiązania nie są dla nich niczym zaskakującym. To osoby, które niemal nie pamiętają czasów sprzed ery internetu.
Tak wynika z raportu Newspoint: "Pokolenia w Polsce i potrzeba monitorowania ich rosnącej aktywności". Najstarsi, osoby po 70. roku życia, to pokolenie wojny i międzywojnia. Ludzie urodzeni
Pokolenie X ma znaczący wpływ na rynek pracy. Jako grupa, która dorastała w czasach gospodarczej niepewności i przemian, mają oni wiele do zaoferowania. Osoby z pokolenia X często są elastyczne, innowacyjne i dobrze radzą sobie w sytuacjach zmiany. Mają również umiejętność łączenia tradycyjnych wartości z nowoczesnym podejściem.
DWdZa. Opublikowano: So, 28 Maj 2022, Wyświetlono: 3340 Dzisiaj w Grylewie odbył się Piknik Rodzinny pn. „Z pokolenia na pokolenie”. To był dzień z muzyką, rękodziełem i lokalnymi nie przeszkodził. Impreza, która miała odbyć się w plenerze, została przeniesiona do świetlicy w Grylewie. Tam na scenie przez blisko 5 godzin prezentowały się chóry, kapele ludowe, orkiestry dęte oraz wokaliści z Gołańczy, Pawłowa Żeńskiego, Wągrowca, Łobżenicy, a nawet trakcie imprezy pod specjalnym namiotem odbyły się warsztaty kulinarne promujących lokalne smaki. Zupełnie za darmo można było skosztować pstrąga z Rybowa przygotowanego na grillu przez szefa kuchni, a zarazem właściciela Restauracji No1 w Wągrowcu Pawła Kościenia oraz kiełbasę z grilla i pyry z Animacyjna BiT z Gołańczy zadbała o atrakcje dla dzieci. Najmłodsi mogli poznać sztukę wyplatania z siana czy tworzenia biżuterii. Wojtek Skrzypczak, mistrz w rzucaniu lotką, zaproponował starcie. Rywalizować mógł każdy, na zwycięzcę czekało około 300 kilogramów ekogroszku. Warunek był jeden, trzeba było wygra z chleb ze smalcem i ogórkiem serwowała Monika Rusiewicz, właścicielka piekarni „Oporzynka”. Nie zabrakło też ciast oraz dużeeeego tortu, który osobiście serwował prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Grylewie Piotr sfinansowana została ze środków Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze” na lata 2014-2022. Dodaj komentarz
15 lipca 2022, 12:00. 3 min czytania Już za dwa lata co czwartym pracownikiem w Polsce będą osoby urodzone po 1997 r. Nowe pokolenie chce pracować inaczej niż poprzednie i odrzuca wywodzącą się jeszcze z lat 90. kulturę robienia kariery za wszelką cenę. Ludzie z pokolenia Z dużo łatwiej rezygnują z pracy, która im nie odpowiada. Jeśli pracodawcy nadal chcą budować wartościowe zespoły, czeka ich rewolucja. | Foto: Materiał partnera Za dwa lata ponad 27 proc. pracowników będzie należeć do pokolenia Z Pokolenie Z chce, aby praca dawała im nie tylko pieniądze, ale i satysfakcję Firmy muszą dostosować się do ich oczekiwań – inaczej będą miały problem z rekrutacją i utrzymaniem wartościowych pracowników „Wątpię, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces” – napisał prawnik Marcin Matczak, znany również jako tata Maty. Po słowach Matczaka wybuchła burza. W skrócie: boomerzy kontra roszczeniowe pokolenie. – Dlaczego młodzi ludzie nie pracują tak dużo jak my? – zastanawiali się starsi publicyści. Młodzi odpowiadali na to: – Taka praca to nie sukces, a totalne zniszczenie. Według danych z GUS w Polsce osób w wieku 20-27 jest obecnie około 2,5 miliona. Stanowią oni 10 proc. pracowników. Za dwa lata będzie to już 27 proc. Jakie jest pokolenie Z? Pokolenie Z widzi, jak pracują ich rówieśnicy w Europie i nie ma zamiaru powtarzać zachowań swoich rodziców. Wychodzą z założenia, że to praca jest dla nich, a nie oni dla pracy. Etat to już nie fanaberia, a oczywistość. Owocowe czwartki to dla nich żart. Ważny jest dostęp do opieki zdrowotnej i elastyczny czas pracy. Pracodawcy podlegają ocenie „zoomerów”, którzy sprawdzają poziom społecznego zaangażowania oraz dbałości o środowisko. Dla pokolenia Z wysokość pensji to dopiero początek negocjacji. Praca musi mieć sens – i dostarczać satysfakcję. Wysiłek dla samego zysku mija się z celem. Praca po godzinach to dla Zetek narażanie własnego zdrowia psychicznego i fizycznego. W latach 90. nie rozmawiało się o stanie zdrowia psychicznego, a już na pewno nie w pracy. – Pokolenie wkraczające na rynek pracy wie, że trzeba o siebie zadbać. Praca jest dla nich przestrzenią do kreatywnego rozwoju w przyjaznym środowisku. Dlatego tak ważne dziś jest odpowiedzialne i empatyczne zarządzanie również w kontekście pracowniczym. – mówi Natalia Gozdowska, Business Development Director w Altkom Akademii. Jak pracować z pokoleniem Z? Dzisiejsi liderzy powinni nastawić się na otwarte pytania i rozmowy o własnych słabościach. Pytanie od młodego pracownika o udzielenie dodatkowego, płatnego urlopu, który ochroni przed wypaleniem zawodowym, nie powinno dzisiaj nikogo dziwić. Liderzy powinni przede wszystkim nastawić się na partnerskie relacje z pracownikami. Zrozumienie ich potrzeb może okazać się kluczem do owocnej współpracy. Dzisiejszy lider to osoba, która doskonale umie rozeznać się w mocnych stronach swojego pracownika i na nich się skupić. Pokolenie Z pragnie, aby przełożeni potrafili docenić ich kreatywność i zaangażowanie oraz stanowili realne wsparcie. Oczywiście proces ten wymaga poświęcenia pracownikowi dodatkowego czasu – słuchania, zadawania pytań i poznawania potrzeb. – Na pozór wydaje się to proste, ale nawet menedżerowie z lat 2000. mogą mieć z tym problem. Powierzenie im zarządzania zespołem ludzi o zupełnie innych postawach i wartościach może być dla nich dużym wyzwaniem, dlatego na naszych szkoleniach uczymy dobierania właściwych metod zarządzania różnorodnym zespołem. – mówi Natalia Gozdowska z Altkom Akademii. Badanie Indeks Doceniania z 2019 r., przeprowadzone przez Preesharewe współpracy z AmRest, Allegro, HRM Institute i EB Institute, wykazało, że respondenci, którzy czują się doceniani, są znacznie bardziej zadowoleni ze swojej pracy. Tak właśnie jest z ludźmi z pokolenia Z, których naturalnym środowiskiem są media społecznościowe w dużej mierze oparte na motywujących feedbackach. Co ważne, 98 proc. badanych chciałoby otrzymać informację, o tym co konkretnie zrobili dobrze – a więc, jeśli młody pracownik dobrze wykonał swoje zadanie, koniecznie trzeba mu o tym powiedzieć. Kluczowe jest docenianie, elastyczność, rozmowa, zaufanie, bo Zetki nie planują zostawać w miejscu, w którym czują się źle. Większość z ankietowanych jest gotowa zwolnić się z pracy, która nie daje im poczucia szczęścia. Jeśli pracodawca będzie chciał zbudować trwały i wartościowy zespół, to już dziś powinien zacząć planować zmiany w zarządzaniu firmą. Jakie szkolenia mogą przydać się nowoczesnemu liderowi zespołu? Zarządzanie zespołem różnorodnym pokoleniowo – Szkolenie dedykowane jest menedżerom, zespołom HR, trenerom oraz wszystkim osobom pracującym w środowiskach zawodowych, w których występuje różnica pokoleń. Szkolenie pokazuje, w jaki sposób można uwrażliwić się na różne potrzeby wszystkich grup wiekowych pracowników i wykorzystać ich odmienne możliwości, zasoby, wiedzę oraz doświadczenia. Zarządzanie w zwinnej organizacji – szkolenie skierowane jest do menedżerów oraz liderów zespołów. Celem szkolenia jest poznanie i rozwijanie fundamentów skutecznego przywództwa w czasach niepewności. Szkolenie pokazuje, jak rozwijać kompetencje własne oraz swoich pracowników. Management – szkolenie skierowane jest do liderów zespołów i dotyczy nowoczesnego podejścia do zarządzania oraz przywództwa w organizacji. Kurs pomoże wzmocnić kompetencje w zakresie wyznaczania celów, delegowania zadań, monitorowania pracy podwładnych i feedbacku. Materiał partnera
Bez kompleksów i traum, pewni siebie, zawsze na plusie, doświadczeni tylko wzrostową fazą giełdowego cyklu. „Dzieci hossy” rodzą się na każdej fali wznoszącej, gdy inwestycyjni debiutanci zachęceni szybującymi indeksami dołączają do gry. Ale dzieci ostatniej hossy są inne niż wszyscy ich poprzednicy. To pokolenie Z, czyli zoomersi, którzy nie pamiętają świata bez smartfonów i social mediów, a na parkiet weszli bardzo młodo, w warunkach pandemii: zamknięci w domach, z pieniędzmi, których nie mieli na co wydawać. Pierwsza bessa pokolenia Z może okazać się dla niego wyjątkowo bolesna. A jak podziała na rynek? Urodzili się między 1996 a 2010 r., czyli po pokoleniu Y (tzw. milenialsi, 1980–1995 r.), po pokoleniu X (1965–1979 r.), które najczęściej jest ich rodzicami, i po baby boomers (tzw. boomersi, 1946–1964 r.). Generacja Z to pokolenie cyfrowe: najstarsi mieli 11 lat, kiedy w 2007 r. do sprzedaży trafił pierwszy iPhone. I kiedy na giełdy zawitała ostatnia bessa. Niewiele z niej pamiętają, bo wtedy jeszcze nie obchodziły ich rynki. Później indeksom zdarzało się spadać, ale i szybko odbijać – na przykład załamanie po wybuchu pandemii na początku 2020 r. rynek odrobił w 33 sesje. – Tegoroczne spadki są dla młodego pokolenia inwestorów prawdopodobnie pierwszym starciem z trudną sytuacją. Wcześniej, szczególnie od czasów pandemii, mieli szansę dużo i szybko zarobić. Taka sytuacja zazwyczaj rodzi poczucie pewności siebie, przekonanie o własnych kompetencjach, wysoki, a nawet nierealistyczny optymizm typu „mnie nie dotkną straty, mi się uda” i, w konsekwencji, podwyższoną skłonność do ryzykowania – mówi profesor Tomasz Zaleśkiewicz, kierownik Centrum Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi na Uniwersytecie SWPS. – Konfrontacja z rzeczywistością może być bardzo przykra. Nie będę zaskoczony, gdy w pokoleniu Z spora część inwestorów zostanie dotknięta skutkami silnych negatywnych emocji – dodaje. – Inwestorzy z generacji X, a nawet milenialsi, spotykali się w biurach maklerskich, pili razem kawę, dyskutowali. Dzisiaj giełdowi gracze spotykają się w sieci. Tam też rozmawiają, ale jednak gdy portfele topnieją, brak fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem, który znalazł się w podobnej sytuacji, może skutkować bardzo silnymi negatywnymi przeżyciami, nawet depresją – mówi profesor Krzysztof Borowski, kierownik Zakładu Spekulacji i Inwestycji na Rynkach Finansowych SGH. Z jak Zestresowane pokolenie Z szacunków Morgan Stanley wynika, że do 2034 r. zoomersi będą największą populacją Ameryki, liczącą 78 mln osób. „The Economist” opisał ich jako pokolenie „zestresowane, w depresji i egzaminacyjnej obsesji”. Amerykańska ankieta Pew Research wyjawiła, że 70 proc. podaje depresję jako główny problem wśród rówieśników. O ile dorastali raczej w dobrych koniunkturalnie czasach, to połowa z nich wskazała, że w czasie pandemii ktoś z ich rodziny stracił pracę, a dwie trzecie obawiało się o swoje finanse. W starszych pokoleniach te odsetki były mniejsze, np. odpowiednio 40 proc. i 60 proc. wśród milenialsów. Może też trochę dlatego zoomersi postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i dorobić się na giełdzie. – W czasie lockdownów, z uwagi na monotonię, młode osoby zaczęły inwestować na rynkach finansowych. Wejście na rynek ułatwiły im transfery fiskalne. Badania z USA i Hongkongu pokazują, że część środków, które w ramach pomocy pandemicznej zostały przekazane do gospodarstw domowych, trafiła bezpośrednio na giełdę. Ponadto inwestowanie stało się łatwiejsze i bardziej dostępne dzięki rozwojowi różnych platform – wskazuje Aleksander Łaszek, menedżer Sustainability & Economics w Deloitte. Agencja Motley Fool zbadała, że 91 proc. zoomersów robi research inwestycyjny via social media (wobec 75 proc. milenialsów), najczęściej wybierając YouTube, Facebook, Twitter oraz Reddit, platformę dyskusyjną dla inwestorów. Jeżeli chodzi o miejsce składania zleceń, w badaniu Nasdaq Survay dwie trzecie wskazało na platformę Robinhood, która umożliwia szybki, łatwy i bezprowizyjny handel akcjami. – Sposób, w jaki inwestuje pokolenie Z, jest zupełnie nowy. Wśród starszych inwestorów panuje przekonanie, że należy być sprytniejszym od innych, żeby osiągnąć sukces, i że warto być kontrarianinem i sprzeciwiać się tłumowi, który częściej się myli, niż ma rację. Pokolenie Z uznaje, że w masie siła. Wszyscy kupują to samo, wspierają się nawzajem, w przeświadczeniu, że rynek ich za to wynagrodzi. Ten stadny instynkt jest zresztą nieodłączną częścią kultury i biznesu opartego na mediach społecznościowych – mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor inwestycyjny Investors TFI. Pokolenie wartości i szybkiego bogacenia się O Reddit i Robinhood zrobiło się najgłośniej na początku 2021 r., kiedy inwestorzy skrzyknęli się na forum jako grupa WallStreetBets. Zauważyli, że spółka GameStop, stacjonarny sklep z grami komputerowymi, jest jedną z najmocniej „shortowanych” przez fundusze inwestycyjne (czyli obstawiały spadek jej kursu). Postanowili zagrać na nosie funduszom i tłumnie kupować akcje, żeby podbić kurs. Młoda „ulica” wywindowała cenę w kilkanaście dni z 20 do blisko 160 dolarów, a fundusze musiały zamykać pozycje z dużymi stratami. Jedno to to, że sami zarobili miliony dolarów. Ale jeszcze ważniejsze dla nich – że uratowali sklep, a przede wszystkim ograli rekinów z Wall Street. Pokolenie Z, jak potwierdzają badania, bardziej niż każde inne w swoich decyzjach bazuje na wartościach, społecznej sprawiedliwości i ideałach. Pokolenia X i Y w 2011 r. wyszły na ulicę, by protestować przeciwko nierównościom społecznym, chciwości banków i lobbingowi korporacji na rząd. Dekadę później pokolenie Z zrobiło swoje „Occupy Wall Street”, gdy skrzyknęło się w sieci, by kupować masowo akcje GameStop i pogrążyć fundusze, które grały na ich spadki. Fot.: East News Zoomersi mają mentalność „szybkiego bogacenia się” i inwestują bardzo aktywnie, niecierpliwie. Badania pokazują, że połowa z nich sprawdza swój portfel inwestycyjny kilka razy w ciągu dnia, w przypadku milenialsów jest to 40 proc., dla pokolenia X 15 proc., a dla baby boomers 10 proc. Ponad jedna trzecia zoomersów traduje kilka razy w tygodniu, dla milenialsów jest to jedna czwarta, jedna piąta dla generacji X i 7 proc. dla boomersów. Zachowują się, jakby kochali ryzyko, ale raczej nie wynika to z osobowościowego rysu „risk lover”, lecz z nieświadomości, że na akcjach można dużo tracić. Ankieta przeprowadzona w maju przez amerykańską firmę finansową Bankrate pokazała, że młode pokolenie ma dużą skłonność do „łapania spadającego noża”, czyli kupowania akcji, które tracą. Spośród wszystkich inwestorów prawie 20 proc. zadeklarowało chęć łapania dołków. Wśród nich 43 proc. stanowiło pokolenie Z (milenialsów było 27 proc., kolejnych 14 proc. i 8 proc.). Pokolenie Z mocno pod kreską Tymczasem generacja Z jest w prawdziwych tarapatach. O ile S&P 500, indeks szerokiego rynku, stracił od ostatniego szczytu do połowy czerwca ok. 20 proc., to Nasdaq, indeks skupiający spółki technologiczne, które obok kryptowalut są głównym aktywem, jaki wybierali zoomersi, jest ponad 30 proc. pod kreską. Obliczany przez Apex Fintech Solutions portfel 100 najczęściej wybieranych na Wall Street spółek przez pokolenie Z jest od ostatniego szczytu 45 proc. na minusie, a w perspektywie ostatnich 12 miesięcy – 20 proc. w plecy (wobec 5 proc. straty S&P 500). Nie mówiąc już o rynku krypto, gdzie niektóre aktywa blockchain straciły ponad 90 proc., a bitcoin od początku roku do połowy czerwca stracił 50 proc. – Młodzi inwestorzy, którzy nie przeżyli jeszcze bessy, nie wierzą, że mogą stracić. Co więcej, oni nie zadowalają się roczną stopą zwrotu na poziomie 10–15 proc., jaką długoterminowo historycznie przynoszą akcje. Oni przychodzą na giełdę po kilkadziesiąt procent rocznie. Nie edukują się. Nie czytają książek czy płatnych rzetelnych newsletterów. Nie rozumieją ekonomii i tego, że dzisiaj, gdy banki centralne zabierają płynność z rynku, nie ma szans na kontynuację hossy – wskazuje Cezary Głuch, znany jako Trader21, autor bloga Pokolenie Z mocno dzisiaj obrywa również dlatego, że nie wybierało akcji firm wartościowych, z dobrymi wskaźnikami i prognozami wyników finansowych, lecz te modne na forach internetowych, które sami znali, z których produktów czy usług korzystali. Czyli tzw. meme stocks, na przykład Meta (FB), Netflix, Alphabet (Google), Nvidia, Roblox, Marathon, Coinbase. Często kupowali już drogie spółki, których wyceny później totalnie odrywały się od fundamentów. Roblox, modna wśród nastolatków platforma do tworzenia gier, na szczycie jesienią 2021 r. notował wskaźnik cena/wartość księgowa na poziomie 140, a spółka nawet jeszcze nie zaczęła przynosić zysków. Ale debiutanci nic sobie z tego nie robili. Na platformach znajdywali guru, którzy przekonywali, że ceny akcji mogą rosnąć „to the moon”. Jak Dave’a Portnoya (jest milenialsem, ale sprawdził się jako przywódca zoomersów), autora słynnego sloganu: „Stocks always go up!”. To on wyśmiał Warrena Buffetta. „To ja wygrywam, bo jestem z nowego pokolenia. Jednego dnia zarobiłem na akcjach linii lotniczych 300 tys. dol., a on ich się pozbył. Ja na giełdzie po prostu drukuję pieniądze. Zwycięzcy grają o pełną pulę, przegrani stoją z boku i patrzą” – pisał na blogu w 2020 r. Buffett zarabia średnio 20 proc. rocznie. – Drastyczne spadki na aktywach młodych inwestorów były nie do uniknięcia. Nasdaq stracił tyle też dlatego, że większość pozycji drobnych graczy na Wall Street była typu margin, czyli z lewarem, najczęściej dwukrotnym: inwestorzy kupowali akcje za daną kwotę pieniędzy, a drugie tyle pożyczali od brokera. A kiedy akcje zaczynają tracić i dealer wzywa do zapłaty, to często okazuje się, że klient nie ma już z czego dołożyć. Wtedy pozycja jest zamykana, potęgując spadek ceny akcji – tłumaczy Cezary Głuch. Im szybciej pierwszy raz się straci, tym lepiej Zatem dotychczas w trwającej bessie zoomersi przyczynili się do wyjątkowo mocnej przeceny spółek, których wzrosty wcześniej napędzili. Czy teraz, łapiąc spadający nóż, uda im się „wypłaszczyć” trend spadkowy? Nie. Po pierwsze, nie mają takiej siły – zawsze tak było i będzie, że na giełdach karty rozdają grube ryby. Historia GameStop tylko to udowodniła: zaraz po wzrostach kurs spadł w kilka dni o 90 proc. Po drugie, prawdopodobnie nie mają już pieniędzy. Giełda będzie szła swoim rytmem, z zoomersami poza rynkiem, liżącymi rany. Z perspektywy pokolenia Z to dobrze, że bessa przyszła już teraz. Na giełdzie trochę jak w kasynie: im szybciej pierwszy raz się straci, tym lepiej. „Po doświadczeniu pierwszych strat pokolenie Z nigdy już nie będzie traktowało pieniędzy tak jak w 2021 r.” – twierdzi Joshua M. Brown, autor znanego bloga „The Reformed Broker”. – Kiedy pracowałem w banku inwestycyjnym, prowadząc rekrutację, zawsze zwracaliśmy uwagę na to, czy kandydat przeżył też bessę, a nie tylko hossę. Bessa to jest test dla inwestora – wspomina profesor Krzysztof Borowski. Zoomersi pogrążeni w stratach Fot.: Forbes Pokolenie Z na GPW W Warszawie nie mieliśmy covidowego zalewu zoomersami. Co prawda dane GPW pokazują, że w 2020 r. udział inwestorów indywidualnych w obrocie akcjami na rynku głównym wyniósł 25 proc., a w 2021 r. 22 proc., podczas gdy w poprzednich sześciu latach udział wynosił prawie zawsze 12 proc. Jednak dane Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych wskazują, że struktura wiekowa niewiele się zmieniła i osoby w wieku 18–25 lat niezmiennie stanowią 8–9 proc. Część polskich młodych inwestorów od razu szukała modnych spółek na Wall Street. – Dziś coraz częściej młode osoby pierwsze kroki stawiają na zagranicznych rynkach akcji albo w świecie kryptoaktywów. Gdy język nie jest barierą, a technologia ułatwia dostęp do giełd, zmieniają się zachowania inwestorów – komentuje Przemysław Gerschmann, doradca zarządu GPW. – Nigdy dotąd inwestowanie nie było tak tanie, intuicyjne i powszechnie dostępne. Nie znaczy to jednak, że zarabianie na giełdzie jest łatwiejsze niż wcześniej – dodaje. Na kolejną hossę generacja Z wróci na giełdę już pokorniejsza, dokształcona, być może najlepiej w historii przygotowana do inwestowania. Spotka się z pokoleniem Alpha, symbolizującym „nowy początek”, z którego najstarsze dzieci, przyszłe „dzieci hossy”, mają teraz 11 lat... Szykuje się cykl giełdowy jeszcze ciekawszy niż obecny.